Przewrócone na środku chodnika, blokujące przejścia dla pieszych czy porzucone bezmyślnie na trawnikach – elektryczne jednoślady z systemów sharingowych to miejska codzienność, która regularnie polaryzuje mieszkańców polskich miast. Operatorzy dwoją się i troją, by okiełznać chaos parkingowy. Jednym z najbardziej nieszablonowych pomysłów, jaki trafił na polskie ulice, była funkcja, w której hulajnogi Bolt dosłownie dziękują za podniesienie ich na koła. Jak działa ta technologia w praktyce i dlaczego ten drobny gest to element znacznie większej strategii opartej na sztucznej inteligencji?
Technologia ukryta w podwoziu: jak hulajnoga rozpoznaje życzliwość?
Z perspektywy przechodnia sytuacja wygląda zaskakująco: widzisz leżący na ziemi zielony jednoślad, podnosisz go, ustawiasz na nóżce, a z głośnika pojazdu natychmiast wydobywa się komunikat głosowy z podziękowaniem. To nie magia, ani ukryty w pobliżu kontroler – to czysta inżynieria. Bolt wprowadził tego typu funkcjonalność w 2022 roku. Testy ruszyły w maju i prowadzono je w Szczecinie, Lublinie, Warszawie, Trójmieście i Krakowie.
Za ten mechanizm odpowiada zestaw wbudowanych czujników i żyroskopów, które w trybie ciągłym monitorują położenie hulajnogi względem gruntu.
- system doskonale „wie”, kiedy pojazd leży w pozycji horyzontalnej (co najczęściej oznacza, że został przewrócony przez wiatr lub wandalizm).
- gdy sensory zarejestrują gwałtowną zmianę kąta i powrót do stabilnego pionu, mikroprocesor automatycznie generuje sygnał audio.
Warto przypomnieć, że Bolt eksperymentował z komunikatami głosowymi w swoich autorskich jednośladach znacznie wcześniej (pierwsze testy „mówiących” pojazdów odbywały się w estońskim Tallinie). Początkowo głos z głośnika informował o statusie rezerwacji, niskim stanie baterii czy wjeździe w strefę ograniczonej prędkości. Przekształcenie technologii w uprzejmy gest wobec pieszych okazało się jednak PR-owym strzałem w dziesiątkę.
Smart Parking 360 i ParkAssist+: AI wkracza do gry
Podziękowania za podniesienie to tylko wierzchołek góry lodowej. Bolt systematycznie wdraża zaawansowane systemy, które mają ostatecznie rozwiązać problem tzw. „parkingowej wolnej amerykanki”.
Współczesny ekosystem bezpieczeństwa i porządku opiera się na rozwiązaniach takich jak Smart Parking 360 oraz zaktualizowany asystent ParkAssist+. Jak to działa? Podczas kończenia przejazdu użytkownik ma obowiązek zrobić zdjęcie zaparkowanego pojazdu. Fotografia nie trafia jednak do cyfrowego kosza. Jest natychmiast analizowana w chmurze przez algorytmy sztucznej inteligencji.
Jeśli AI wykryje, że hulajnoga blokuje niewidomym pas dotykowy na chodniku, stoi w poprzek drogi rowerowej lub stwarza zagrożenie, użytkownik natychmiast otrzymuje w aplikacji upomnienie oraz instrukcję poprawnego przeparkowania. Cykl powtarzających się błędów w skrajnych przypadkach może nawet grozić permanentną blokadą konta.
Edukacja zamiast kar. Czy to działa?
Przedstawiciele firmy Bolt od początku podkreślają, że mikromobilność powinna współżyć w symbiozie z pieszymi. Poza systemami weryfikacji zdjęć i głosowymi podziękowaniami, w strukturach oprogramowania funkcjonują także testy trzeźwości. Są to proste gry zręcznościowe w aplikacji uruchamiane w weekendowe noce. Pojazdy posiadają także systemy wykrywania jazdy w dwie osoby na jednej hulajnodze.
„Mówiące” hulajnogi Bolt to dowód na to, że technologia w miastach może mieć ludzką, sympatyczną twarz. Choć drobne podziękowanie za podniesienie sprzętu nie rozwiąże globalnego problemu niedbałości niektórych użytkowników, to w połączeniu z rygorystycznymi algorytmami sztucznej inteligencji (ParkAssist+) tworzy spójny front walki o ład na polskich chodnikach.
Cyfryzacja miejskiej przestrzeni postępuje w niesamowitym tempie – i dotyczy to zarówno lekkich jednośladów, jak i zaawansowanych systemów luksusowych pojazdów (zobacz również, jak inżynieria i technologia definiują na nowo świat motoryzacji premium i [ile koni ma Lamborghini Huracán] w erze cyfrowych innowacji).







